Dziś mamy 25 października 2020, niedziela, imieniny obchodzą:

13 października 2020

Zagłada cmentarzy żydowskich - relacja z "Ciekawości świata"

fot. Damian Rączka, Justyna Makarewicz

fot. Damian Rączka, Justyna Makarewicz

We czwartek 8 października br. odbyła się promocja książki "Zagłada cmentarzy #żydowskich". Naszym gościem był autor publikacji Krzysztof Bielawski. Spotkanie odbyło się z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego: jego uczestnicy mieli zasłonięte usta i nos, siedzieli w przepisowych odległościach od siebie, zrezygnowano z dotychczas serwowanej w czasie spotkań kawy i herbaty.

W harmonogramie spotkań z cyklu "Ciekawość świata" staram się tak planować tematykę wykładów, by pojawiały się zagadnienia związane z obecnością - przez ponad cztery wieki - społeczności żydowskiej w Kcyni. Jest to forma budowania świadomości wśród mieszkańców kulturowej różnorodności, która cechowała przed wojną takie miasteczka jak Kcynia. Próba przywrócenia pamięci o obecności Żydów w Kcyni jest realizowana także przez zamieszczanie tłumaczenia artykułów Cezara C. Aronsfelda, podejmowanie tematyki historii Żydów w Kcyni w czasie letnich Spacerów z historią, kontakty z potomkami żydowskich emigrantów z Kcyni. W czasie Ciekawości świata zaproszenia do wygłoszenia wykładów przyjęli w ubiegłych latach: dr Tomasz Kawski, który w 2013 r. opowiadał o historii gminy żydowskiej w Kcyni czy Damian Amon Rączka, który w 2018 r. przedstawił nam symbolikę macew.

Tym razem spotkaliśmy się z autorem książki "Zagłada cmentarzy żydowskich", wydanej przez wydawnictwo "Więź". Książka miała swoją premierę we wrześniu tego roku. Tym bardziej miło nam, że Kcynia znalazła się w gronie miast, w których autor książki pan Krzysztof Bielawski osobiście ją promował. Spotkanie prowadziła Justyna Makarewicz.

Odpowiadając na pytanie, o czym jest ta książka, nasz gość powiedział: ta książka jest o tym, jak niszczono cmentarze żydowskie na terenie Polski. Jest ich 1200 i praktycznie każdy podlegał zniszczeniu. Tak powszechnie mówi się, że te cmentarze zniszczyli Niemcy, ale prawda jest też taka, że cmentarze były niszczone przez ludność miejscową i też przez państwo polskie, już po wojnie. (...) Oczywiście to Niemcy rozpoczęli ten proces niszczenia cmentarzy, stanowił on element szerszego procesu zagłady narodu żydowskiego, wymordowania ok. 90% ludności mieszkającej na terenach polskich. Ale był kontynuowany również po wojnie. Nasz gość podkreślał, że w judaizmie cmentarz jest miejscem świętym - zawsze jest, nie podlega likwidacji, nie można przenieść szczątków ludzkich w inne miejsce - wynika to z przekonania Żydów, że zmarli w tym konkretnym miejscu oczekują na przyjście Mesjasza. Nawet gdyby nie było nagrobków, cmentarz istnieje.

Kcyński cmentarz żydowski (kierkus, kirkut, kierchol) też ma swoją historię zagłady - przeszedł przez wszystkie te etapy, które autor szczegółowo omawia w swojej książce (zniszczenie przez Niemców w czasie wojny, powojenna destrukcja z udziałem ludności cywilnej, decyzje władz o zmianie funkcji, ponowne przywiezienie macew i ich ustawienie na terenie kirkutu, działania zmierzające do upamiętnienia i opieki). Po wojnie władze zamierzały splantować teren cmentarza, obsadzić go drzewami i zmienić w park, na jego terenie w 1962 roku rozstawiona była scena i urządzony amfiteatr, gdy Kcynia świętowała 700-lecie nadania praw miejskich. Krzysztof Bielawski pisze1: Tworzenie na cmentarzach terenów zielonych było rozwiązaniem oficjalnie zaleconym przez MGK [Ministra Gospodarki Komunalnej - dopisek JM] w Okólniku nr 2 z 4 grudnia 1971 roku. Gdy przyjeżdżało wesołe miasteczko czy cyrk, to też na terenie cmentarza żydowskiego rozstawiane były namioty i karuzele. Obecni na spotkaniu mieszkańcy wspominali, że tam chłopcy grali w piłkę. Przestrzeń ta była wykorzystywana przez dzieci na podwórkowe zabawy. Zdarzało się, że ich uczestnicy znajdowali kości. A przecież tam znajdował się cmentarz, a więc [teoretycznie] miejsce wyłączone z rozrywki, miejsce wyjątkowe, niezależnie od tego, wyznawcy jakiej religii na nim spoczywają. W takim przekonaniu zostaliśmy wychowani - katolickie wychowanie powoduje, że wszyscy już we wczesnym dzieciństwie dowiadujemy się, że miejsce pochówku jest miejscem szczególnym, na którym należy zachowywać się z szacunkiem dla zmarłych. Od małego słyszymy o tym w domach rodzinnych - uzupełniła Justyna Makarewicz. Co sprawiało, że na żydowskim cmentarzu zachowywali się inaczej niż na cmentarzu katolickim? Krzysztof Bielawski w swojej publikacji przywołuje wnioski sformułowane przez socjologa Sławomira Kopralskiego: Dla Polaków cmentarze żydowskie nie są cmentarzami. Dopóki tak o nich nie mówiłem, miałem duże problemy, żeby się dowiedzieć, gdzie one są. Ludzie po prostu mnie nie rozumieli. Kłopoty znikały, gdy zaczynałem stosować miejscowe określenia, np. kirkut czy okopisko. Dla tych ludzi to nie były cmentarze, to były miejsca z innego porządku2 Takie stanowisko znajduje potwierdzenie w historii opowiedzianej przez Damiana Rączkę: gdy przeprowadziłem się z Bydgoszczy do Fordonu i pytałem o cmentarz żydowski, nikt nie wiedział, o co mi chodzi. W końcu usłyszałem: A! parchol! To tam. Określenie stosowane przez mieszkańców - parchol - jest obraźliwym neologizmem, połączeniem słowa "parch" i słowa "kirchol". Choć dawno nie było tam macew, a na terenie cmentarza został założony plac zabaw dla dzieci, mieszkańcy Fordonu nadal tej nazwy używali.

W przypadku kcyńskiego cmentarza żydowskiego ostatecznie do założenia parku nie doszło. Pewną trudność w odniesieniu do Kcyni stanowi fakt, że cmentarz żydowski nie jest ogrodzony - nie wiadomo, gdzie się kończy, gdzie zaczyna. I tak proszę Państwa kcyński kirkut miał sporo szczęścia, że nie został zabudowany - w wielu miejscowościach stoją na terenie kirkutu budynki, fabryki, hotele - stwierdził Krzysztof Bielawski. Cezar Aronsfeld, Żyd urodzony w Kcyni w 1910 r., tak opisał stan kirkutu w 1986 r.: Poszedłem dalej poszukać cmentarza. Wiedziałem dokładnie, gdzie się znajduje, ale to, co zobaczyłem, wyglądało jak trudny do zidentyfikowania nieużytek, porośnięty chwastami i pokryty jesiennymi liśćmi, gdzie chłopcy zbierali kasztany, a sąsiad trzymał swoje kurczaki, gęsi i kaczki. Była tam też piaskownica, gdzie bawiące się dzieci mogły dokopać się szokujących znalezisk. Na cmentarzu nie było żadnej tablicy pamiątkowej, która wyjaśniałaby, co to za miejsce. Ale naprzeciwko, po drugiej stronie został wzniesiony wysoki krzyż, aby służyć jako talizman przeciwko złu, które zostało wyrządzone.3

Niewątpliwym atutem spotkania była obecność osób dbających o dziedzictwo żydowskie w regionie - w spotkaniu uczestniczył Jan Kurant (obecnie przewodniczący Radu Miejskiej w Kcyni), który przybliżył okoliczności powrotu macew na kcyński kirkut. Macewy w czasie II wojny światowej były ułożone decyzją Niemców jako płyty chodnikowe przed kinem. W latach 1998-2002 usunięto je sprzed kina i zmagazynowano w pomieszczeniach Zakładu Gospodarki Komunalnej, a następnie przewieziono na teren kirkutu. Trzy z nich zostały na powierzchni, pozostałe zakopano. W 2018 r. postawiono tam także te macewy, które zostały odnalezione na terenie Zakładu Poprawczego w Kcyni. Damian Amon Rączka, który prowadzi działania na rzecz społeczności lokalnej i żydowskiego dziedzictwa Fordonu, opowiedział o fordońskich i bydgoskich przypadkach niszczenia cmentarzy, nie tylko żydowskich. Wymienił te miejsca, gdzie wciąż jeszcze w przestrzeni miasta znajdują się macewy wykorzystane jako budulec, jako część ogrodzenia na przykład. Zgodziliśmy się, że Kcynia leży na takim terenie, gdzie zagładzie podlegały nie tylko żydowskie nekropolie, ale także większość ewangelickich. Grabiono elementy nagrobków, które były wtórnie wykorzystywane choćby do wykonania kolejnych, już na rzymskokatolickim cmentarzu. Władzom nie zależało na tym, by podkreślać, że na ziemiach zachodnich, zwanych "Ziemiami Odzyskanymi" żyli przed wojną przedstawiciele innych narodowości - Niemcy i Żydzi. Niszczenie cmentarzy wpisywało się także w działania antyniemieckie - stwierdza w swojej książce Krzysztof Bielawski.4

Co sprawiało, że ludzie niszczyli i kradli? Co nimi powodowało, że nie poszli ograbić cmentarza rzymsko-katolickiego, tylko ten żydowski czy ewangelicki? Brak właściciela, kogoś, kto się upomni i zaprotestuje? Postawa władz? Pobłażliwość organów ścigania? Znalezienie pewnych odpowiedzi jest niestety niemożliwe, mogliśmy tylko dzielić się swoimi refleksjami na ten temat.

W trakcie rozmowy o książce padły pytania o motywy, jakie kierowały autorem, który przed 15 laty zaczął fotografować i opracowywać informacje na temat poszczególnych cmentarzy żydowskich. Założył także stronę www.cmentarze-zydowskie.pl, gdzie zamieszcza informacje o historii poszczególnych kirkutów.

Książka jest niezwykle potrzebna, choć trudna - czytamy o takich zachowaniach, z których jako Polacy nie możemy być dumni. Jest w niej jednak miejsce na nadzieję - autor opisuje działania lokalnych społeczników, którzy podejmują wysiłek uporządkowania terenu kirkutu, przywracania pamięci, podejmowania działań na rzecz upamiętnienia.

Dla tych, którzy nie mogli (z różnych powodów) uczestniczyć w spotkaniu, jego krótki, 5-cio minutowy fragment zamieszczam na kanale Youtube Dźwiękowego Archiwum Kcyni. Aby obejrzeć, kliknij: https://www.youtube.com/watch?v=35uz7XLS8kw

Uwaga! Jeszcze do końca tygodnia (do 16.10) można nabyć książkę K. Bielawskiego w promocyjnej cenie 35 zł. W tej sprawie proszę o kontakt (email: justyna.makarewicz@kcynia.pl lub tel. 52 589 37 30)

Przypisy:

1 Zagłada cmentarzy żydowskich, K. Bielawski, Wyd. Towarzystwo Więź, Warszawa 2020, s. 91.

2 Tamże, s. 178.

3 Artykuł Podróż sentymentalna C.C. Aronsfelda dostępny w całości w polskim tłumaczeniu tylko na naszej stronie internetowej: http://dzwiekowearchiwum.mserwer.pl/artykuly/powrot-po-latach-cesar-aronsfeld-w-kcyni.html

4 Por. Zagłada cmentarzy żydowskich, K. Bielawski, Wyd. Towarzystwo Więź, Warszawa 2020, s. 75.

materiał: Justyna Makarewicz

Autorka nie wyraża zgody na komentowanie artykułu.

Oceń artykuł: 18 14

Czytaj również

udostępnij na FB
0

Światowy Dzień bez Samochodu. Zamiast auta wybierz rower!

W dniu dzisiejszym obchodzimy Światowy# Dzień bez Samochodu. Jest to idealny czas, aby do pracy zamiast samochodem pojechać rowerem albo autobusem.

(czytaj więcej)
0

Zrób to warzywnie! Tradycyjne dania w roślinnej odsłonie

Idealny przepis na poradzenie sobie z nudą w kuchni sprowadza się do jednego słowa: #warzywa! Mimo że plony z pól i grządek mogą wydawać się mało spektakularnym elementem dań, potrafią nieźle namieszać – zwłaszcza w tradycyjnych i znanych na wylot recepturach. Gulasz, gołąbki, spaghetti, pulpety czy curry mogą smakować wyśmienicie w warzywnej wersji bez mięsa. Zapraszamy do zielonej rewolucji w kuchniach!

(czytaj więcej)
0

Zdrowa dieta na urlopie? To proste! Wystarczy pamiętać o kilku zasadach

Wyjazdy wakacyjne rządzą się swoimi prawami, a miejsca, które odwiedzamy kuszą #rozmaitymi aromatami i smakami. Jak cieszyć się wypoczynkiem bez wyrzutów sumienia i wpływu na figurę? Swoimi radami na wakacje bez wyrzeczeń dzieli się Gaja Kuroń, ekspertka dietetyczna w Kuroniowie Diety.

(czytaj więcej)
0

Sezon na grzyby w pełni. Poznajcie przepisy z tymi smakołykami

Początek jesieni nie musi oznaczać pożegnania z lokalnymi specjałami i sezonowymi #przysmakami. To pora idealna dla wszystkich miłośników grzybów. Zamiast zerkać w stronę warzywnych grządek, warto skupić się na darach prosto z lasu. Kurki, borowiki, podgrzybki, kanie, rydze, maślaki… Kulinarna wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach! Zastanawiacie się, jak wykorzystać te aromatyczne i pełne smaku skarby? Skorzystajcie z porad szefa kuchni Knorr i pozwólcie sobie na niezrównaną grzybową ucztę.

(czytaj więcej)